Kalendarz

February 2008
M T W T F S S
« Jan   Mar »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Polecamy

Szukasz odpowiedniego hotelu na wyjazd służbowy lub turystyczny ? Odwiedź serwis www.hotele.pl, gdzie możesz zarezerwować tanie hotele w całej Polsce, i to po bardzo konkurencyjnych cenach, zawsze niższych niż bezpośrednio w hotelu ! Nie musisz również rezerwować przez internet, wystarczy że zadzwonisz, a nasz operator wyszuka odpowiednie hotele dla Ciebie i od razu dokona rezerwacji. Pamiętaj zatem, najlepsza oferta na hotele Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i kilkaset innych tylko na Hotele.pl.
Natomiast jeśli wybierasz się w podróż lotniczą, możesz u nas zarezerować bilet lotniczy w super cenie, również na tanie linie

noc.com.pl

Rozrywka, kultura w wielkich miastach

Archive for February 24th, 2008

Potwory i S-ka

Author:
02 24th, 2008

Typowa powieść fantasy jest jak kawał z brodą: z jednej strony wszyscy znają pointę, z drugiej chętnie posłuchają jeszcze raz. W książce „Zły brzeg” Piotra Patykiewicza ta definicja spełnia się tylko w połowie. Pierwszej.



Życie Anatolija załamało się pewnego dnia 1942 roku. Od tamtej pory stara się trzymać z dala od ludzi, chcąc naprawić grzech popełniony w młodości. „Wyspa” Pawła Łungina to bliska poetyce zmarłego niedawno polskiego reżysera Witolda Leszczyńskiego parabola ludzkiego losu naznaczonego piętnem zabójstwa, a jednocześnie wielka apologia życia w zgodzie z Bogiem i naturą.



Świat Anatolija zakończył się pewnego dnia 1942 roku. Od tamtej pory żyje z dala od ludzi, chcąc naprawić grzech popełniony w młodości. „Wyspa” Pawła Łungina to bliska poetyce zmarłego niedawno polskiego reżysera Witolda Leszczyńskiego parabola ludzkiego losu naznaczonego piętnem zabójstwa, a jednocześnie wielka apologia życia w zgodzie z Bogiem i naturą.



Był piosenkarzem fenomenalnym, obdarzonym potężnym głosem, który jednak – począwszy od lat 80. ubiegłego wieku – rozmieniał już tylko swój ogromny talent na drobne. Efekt jest taki, że dziś bardziej pamiętany jest jako wokalista śpiewający kiczowate piosenki w stylu „Czarnego Alibaby” czy „Baw się lalkami”, niż współtwórca jednej z najbardziej fascynujących płyt w dziejach polskiego rocka – „Anawy” z 1973 roku. Chodzi oczywiście o nieżyjącego od siedemnastu już lat Andrzeja Zauchę.